W akcie oskarżenia, odczytanym 18 października r. 1945, w punkcie 3, § C2, zarzucono Niemcom m.in. zamordowanie 11 tysięcy polskich oficerów w lesie katyńskim koło Smoleńska. 13 i 14 lutego 1943 sowiecki punkt wi­dzenia przedstawił prokurator Jurij Pokrowski. Rząd lubelski w tej sprawie milczał. Trybunał zajmował się zbrodnią katyńską od 1 do 3 lipca 1946. Wezwano jedynie trzech świadków, w tym dr. Marko Markowa, członka międzynarodowej komisji z r. 1943. Markow odwołał swoje wcześniejsze opinie, twierdząc, że został do nich zmuszony przez Niemców. Było odwrotnie, to teraz Markow kłamał pod przymusem (komunistyczne władze Bułgarii trzymały go przez rok w więzieniu).
Płk Arhens, oskarżony przez komisję Budrenki o dowodzenie akcją mordowania polskich oficerów w Katyniu, przeżył wojnę, dobrowolnie zgłosił się na proces i udowodnił swoją niewinność. W czasie rzekomej masakry ani nie był dowódcą 537. pułku łączności, ani nie było go w Katyniu. Sowiecki prokurator zmodyfikował oskarżenie i obarczył winą poprzednika Ahrensa. Obrona niemiecka sprowadziła jednak poprzedniego dowódcę, płk. Bedenka, i ponownie obaliła zarzuty sowieckiego prokuratora, który już więcej nie powracał do tej sprawy.
30 września 1946 roku Trybunał Norymberski ogłosił końcowe wyroki. Nie było w nich ani słowa o Katyniu, a za najbardziej masową egzekucję na jeńcach uznano zamordowanie 50 angielskich lotników w Żaganiu.
 

 



AKTYWNE MILCZENIE SOJUSZNIKÓW


Rządy USA i Wielkiej Brytanii milczały w sprawie Katynia, aby nie drażnić Stalina. Winston Churchill w swoich pamiętnikach tak przedstawił rozmowę o tym z premierem Sikorskim: „Oni nie żyją, powiedziałem mu, i cokolwiek by pan przedsięwziął, nie powróci ich do życia".
Amerykański pułkownik John H. Van Vliet jako jeniec wojenny widział w maju 1943 roku rozkopane groby katyńskie. Natychmiast po powrocie do Stanów sporządził raport, w którym opisał swoje spostrzeżenia, m.in. to, iż buty pomordowanych oficerów były w doskonałym stanie. A przecież gdyby jeńcy pracowali przy budowie dróg jak głosiła sowiecka wersja to ich buty musiałyby nosić ślady intensywnego używania.
Van Vliet otrzymał rozkaz zachowania w sprawie Katynia najściślejszej tajemnicy. Gdy w 1949 r. kilku kongresmanów polskiego pochodzenia domagało się ujawnienia jego raportu, odpowiedziano im, że chodzi o dokument tak wielkiej wagi państwowej, iż jest to wykluczone. W kwietniu 1950 roku okazało się, że jego raport zaginął. Van Wet sporządził nowy raport, który również został głęboko utajniony. Sytuacja zmieniła się dopiero podczas wojny koreańskiej (1950-1953), kiedy się okazało, że amerykańscy jeńcy w Korei Północnej są zagrożeni mordowaniem na wzór katyński.



KOMISJA KONGRESU USA


18 września 1951 roku Izba Reprezentantów USA powołała specjalną komisję dla wyjaśnienia zbrodni w Katyniu. 22 grudnia 1952 roku komisja ogłosiła, że bezsporną winę za tę zbrodnię ponoszą władze ZSRR i zaleciła rządowi USA przedstawienie całej sprawy Organizacji Narodów Zjednoczonych, na co rząd się nie zdecydował. Poza wydźwiękiem moralnym, największym pozytywnym skutkiem prac komisji było zgromadzenie i opublikowanie obszernej dokumentacji, a zwłaszcza zeznań świadków.
 


CZY PROKURATOR ROMAN MARTINI ZGINĄŁ ZA KATYŃ?


W 1945 roku polski komunistyczny rząd zlecił krakowskiemu prokuratorowi Romanowi Martiniemu zbadanie sprawy katyńskiej, z wyraźną sugestią, że winni mają być Niemcy. Martini rozpoczął śledztwo, przesłuchał kilkanaście osób i zorientował się, że wersji niemieckiej nie da się obalić. 28 marca 1946 roku został w swoim mieszkaniu zamordowany przez dwoje młodych fanatycznych komunistów, 17-letnią Joannę Słapiankę i 20-letniego Stanisława Wróblewskiego. Sprawie nadano pozory mordu na tle rabunkowym, choć z mieszkania prokuratora zginęły przede wszystkim dokumenty dotyczące Katynia.



KŁAMLIWA "PRAWDA O KATYNIU"


W 1952 roku dziennikarz „Życia Warszawy" Bolesław Wójcicki napisał kuriozalną książkę „Prawda o Katyniu". Kuriozalną, bo książka ma 212 stron, a o Katyniu Wójcicki napisał na 24 stronach, przypisując winę Niemcom. Na pozostałych stronach jest o wojnie koreańskiej, Ku-Klux-Klanie, Auschwitzu i o tym, jak okropnym krajem jest Ameryka. W książce jest 36 zdjęć, ale ani jednego zdjęcia ofiar lub rzeczy do nich należących. Jedyną fotografią związaną z Katyniem jest tablica pamiątkowa z napisem po rosyjsku: „Tu, w lesie katyńskim, jesienią 1941 roku hitlerowcy rozstrzelali 11 tysięcy polskich jeńców - oficerów i żołnierzy. Żołnierze Armii Czerwonej pomszczą ich!".
 

 

 

 

Dzisiaj władze Rosji mówią, że mord w Katyniu był zwykłą zbrodnią, a nie ludobójstwem. Jednak na procesie w Norymberdze, gdy rzekomymi sprawcami mieli być Niemcy nazwały to właśnie ludobójstwem. Kłamstwo sprzed 60 lat obraca się teraz przeciwko Rosji.

 

 

 

 

 

 

 

      główna historia nkwd galeria Katyń kontakt linki      
      forum kalendarium komisarze miejsca pamięci          
        epilog wielka czystka            
        ludzie              
        listy katyńskie